platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Niespokojny sen zabójcy

Prawie 21 lat minęło od śmierci 22-letniej Joanny S. Jej zabójstwo wstrząsnęło mieszkańcami Bydgoszczy. Morderca wchodzi do mieszkania, pozbawia życia młodą, piękną kobietę i znika. Zabiera ze sobą tylko gotówkę, którą dziewczyna przechowywała w barku. Śledczym trudno przyjąć, jakim motywem kierował się sprawca. Jednym z pierwszych podejrzanych o zamordowanie bydgoszczanki w wieżowcu przy ulicy Żmudzkiej, był jej narzeczony. Szybko jednak okazało się, że ten trop jest fałszywy. Mężczyzna miał mocne alibi. Ostatecznie już na wczesnym etapie śledztwa został oczyszczony z wszelkich podejrzeń.

Mija 20 lat. W tym czasie dochodzenie trafia do policyjnego „Archiwum X”. Sprawa leży zamknięta w teczce zawierającej materiały i ustalenia sprzed lat. Kryminalni jednak nie dają za wygraną. Śledztwo choć zamrożone, nie jest zamknięte. Sprawca okrutnego zabójstwa przecież gdzieś żyje, pracuje, może ma rodzinę, dzieci. Te pytania spędzają sen z powiek policjantom, którzy przez lata tropili mordercę. Przełom następuje w 2014 roku. Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy zatrzymują niejakiego Sławomira G. Zostaje podejrzanym w tej sprawie. Mija jeszcze parę miesięcy. Akt oskarżenia trafia do sądu.

Jednym z kluczowym śladów, po których śledczym udało się ustalić domniemanego sprawcę zbrodni przy Żmudzkiej, są odciski pozostawione na… wtyczce od odkurzacza. Krew mrozi informacja przekazana przez śledczych na jego temat. To informacja lakoniczna, ale ścinająca z nóg: „To osoba znajoma. Z bliskiego kręgu znajomych”. Na filmie z doprowadzenia podejrzanego do sądu widać wysokiego, barczystego, ale garbiącego się i osłaniającego twarz mężczyznę. Proces Sławomira G. rozpocznie się pod koniec lipca. Grozi mu 25 lat więzienia, albo dożywocie.

Zostaw komentarz