platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Archiwum: 22 lipca 2015

20 lat bez pamięci. Kto pomógł oskarżyć zabójcę?

Sławomir G. przez dwadzieścia lat żył jak przykładny mąż, ojciec, obywatel. Zakorzeniony w codziennej rutynie, schemacie znanym milionom podobnych do niego. Przed zatrzymaniem przez policję pracował w firmie stolarskiej na bydgoskiej Osowej Górze. Jeden dzień w 2014 roku wyrwał go z rzeczywistości, w jakiej żył przez ostatnie dwie dekady. Zaczęło się od listu. W skrzynce pocztowej znalazł wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka.

Obudziły się demony. Odżyły wspomnienia. Odżyły, bo sam G. twierdzi, że o tym co zrobił ostatniego dnia sierpnia 1994 roku, nie pamiętał. „Tamtego dnia wymazałem wszystko z pamięci” – wyznał przesłuchującym go policjantom. Przyznał się. To on przyczynił się do śmierci 20-letniej Joannę S. Chciał jednak pomniejszyć swoją rolę w tej sprawie. Twierdził, że nie zadźgał dziewczyny nożem, ani nożyczkami – jak podejrzewali śledczy. To ona sama – w jego opinii – rzuciła się na niego i upadła na ostrze. G. przekonywał, że to był fatalny wypadek.

Akta sprawy przez dwadzieścia lat leżały w szufladzie policyjnego „Archiwum X”. Przez ten cały czas jednak kryminalni prześwietlali jednak wszystkie osoby, które kiedykolwiek mogły mieć cokolwiek wspólnego z Joanną. Sławomir był jedną z nich. Mieszkał w tym samym bloku przy ulicy Żmudzkiej. Pięć pięter niżej. W zeszłym roku został wezwany do prokuratury, bo jeden ze śledczych przeglądających stare akta sprawy dopatrzył się w jego pierwotnych zeznaniach nieścisłości. Alibi nie była tak mocne, jak wydawało się prokuratorowi badającemu sprawę morderstwa w czasie bezpośrednio po zabójstwie.

To był przełom. Pierwszy. Drugi akt tego dramatu nastąpi, gdy do policji dotrą informacje przekazane przez pewnego biznesmena. W oskarżeniu Sławomira G. pomógł mianowicie bohater jednej z największych afer gospodarczych ostatnich lat. Człowiek uwikłany w sprawę, która wstrząsnęła sceną polityczną w Polsce. Twierdzi on, że Sławomir G. opowiedział mu ze szczegółami, jak zamordował adresatkę swojego platonicznego uczucia. Opowiedział o nigdy nie spełnionym marzeniu o „dziewczynie życia”, o uczuciu, które doprowadziło go do popełnienia zbrodni.

Kim jest ów biznesmen?

Proces G. rozpocznie się w czwartek.

Więcej o tej sprawie dzisiaj w Gazecie Pomorskiej. Zapraszam do lektury.