platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Żołnierz „Szkatuły” i jego wyczyny

W Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy trwa proces Piotra M. To były członek grupy przestępczej kierowanej przez podwarszawskiego gangstera Rafała S. „Szkatułę”. W kujawsko-pomorskie strony przywiał go wiatr sprawiedliwości aż z hiszpańskiego Alicante. Co M. tam robił? Po rozbiciu grupy S. Piotr M., noszący ksywę „Księgowy” (bo w gangu miał zajmować się finansami), postanowił  – jak przekonują śledczy – spróbować własnych sił w ciemnych interesach. W Hiszpanii miał rozkręcić narkotykowy biznes. I zarabiać na przerzucaniu dragów z południa Europy do Wielkiej Brytanii i Polski. Kierował tym interesem z miasta Alicante właśnie. Tam  też werbował Polaków. Widocznie wczuł się bardzo w rolę bossa, bo nawet jego bliscy byli współpracownicy mówią, że w pewnym momencie (interes kwitł w latach 2009-201o) zaczął zachowywać się dziwnie.

Dziwne było już to, że – jeśli wierzyć zeznaniom jednego ze świadków – obierał przysięgo od swoich „podwładnych” w kościele. Przysięgali mu wierność i lojalność. Prawie jak ojcu chrzestnemu. Niektórzy powtórzyli ten ceremoniał w Polsce na Jasnej Górze. Jeden z byłych współpracowników zeznaje teraz w procesie w charakterze świadka. To Patryk K. przebywający obecnie w Holandii. Wyjaśnienia dla Sądu Okręgowego w Bydgoszczy składa za pośrednictwem telełącza. Ostatnio mówił o tym, jak M. kazał mu rzekomo w Polsce kupić broń. K. pojechał do Poznania i umówił się telefonicznie z pośrednikiem w lesie pod miastem. Za pistolet produkcji węgierskiej zapłacił wtedy podobno ponad 3 tys. zł. W komplecie było sto nabojów.

Byłych żołnierzy „Księgowego” niepokoiła podobno jego skłonność do pozbywania się niewygodnych „kontrahentów”. Przykładem miał być wydany przez niego rozkaz podłożenia ładunku wybuchowego w jednym z domów w Sochaczewie…

Proces trwa. M. grożą lata odsiadki za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Zostaw komentarz