platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Archiwum: 22 września 2016

Zawieszenie broni w Bydgoszczy

Bracia Janusz i Mirosław S., swego czasu uznawani za „tych, co kręcili biznesem w mieście” chyba się pogodzili. Zawieszenie broni nastąpiło pod koniec sierpnia (miesiąca, najwyraźniej nie tylko trzeźwości, ale też miłosierdzia). Zakopali topór wojenny przynajmniej w jednej kwestii. Na rozprawie o bezprawne zajęcie przez ludzi jednego z braci budynków siłowni i hotelu w centrum miasta prawnik wystąpił do sędzi z wnioskiem o skierowanie sprawy do… mediacji. Sędzia zapytała stronę przeciwną wraz z oskarżycielem publicznym w osobie prokuratora, co sądzi na ten temat. Strony zgodnie przyznały, że mediacja jest tu najlepszym wyjściem.

Wygląda na to, że rzeczywiście nastąpił przełom, zważywszy na ładunek emocjonalny, jaki rozstał rozładowany w połowie roku 2015, kiedy to właśnie jeden z braci S. wynajął kilkunastu drabów uzbrojonych po zęby, by siłowo przejąć siłownię. Nawet śledczy dłubiący przy tej sprawie przyznawali wówczas, że taki styl robienia interesów można porównać tylko do XIX-wiecznych zajazdów (albo do dalekiego Dzikiego Zachodu).

Gwoli ścisłości, nie chodzi to o jakiś mały zatarg. Podobne rozgrywki między S. miały już miejsce na terenie formy Maktronik w Bydgoszczy, a także w spółkach w Kołobrzebu, Szczecinie i Warszawie. A cały majątek, o jaki gra się toczy, jest wart około 1 miliarda złotych.