platforma blogowa portalu gazeta pomorska

O włos od śmierci. Nożownik skazany na cztery lata

Sebastian J. został skazany na cztery lata więzienia. W sierpniu 2015 roku przyszedł nad ranem do kamienicy przy ulicy Toruńskiej. Naciągnął kaptur na głowę, w rękawie schował nóż. Zapukał do drzwi mieszkania, w którym – tego był pewien – spała jego matka i jej partner. Można przypuszczać, że modlił się, by to nie ona otworzyła drzwi. Choć może, gdyby tak się stało, nie rozegrałby się dramat, który potem miał miejsce. W drzwiach staje jednak ON. Później zezna zresztą, że nie rozpoznał Sebastiana. Zmieni zdanie dopiero później, przyznając że zranił go niedoszły pasierb. Sebastian bez słowa wykonuje zamach z ręką, w której trzyma nóż. Ostrze trafia w szyję tuż obok tętnicy. Zanurza się w ciele jeszcze dwa razy. Raz uszkadzając poważnie płuco i o milimetry mijając – co później stwierdzi lekarz – worek osierdziowy serca.

Raniony broczy krwią, ale nie traci przytomności. Tej samej nocy trafia na oddział operacyjny i chirurg przeprowadza zabieg ratujący życie.

Sebastian ranił konkubenta matki, bo – jak potem przyznał w sądzie – ona nie interesowała się nim, ani jego pozostałym rodzeństwem pozostawionym w domu. Wolała przebywać, nocować, czasami pić alkohol ze swoim nowym partnerem. Ten partner zresztą, przyjaciel – jak sam o sobie mówi – owszem, miał kiedyś problem alkoholowy. Ale – przyznaje – od kiedy poznał matkę Sebastiana, już nie zagląda do kieliszka.

Nawet wybaczył Sebastianowi w sądzie. Przyznał też wtedy, że początkowo udawał przed policją, iż nie wie, kto go zranił, bo chciał uchronić Sebastiana przed kłopotami.

Podsądny ma 19 lat. Kiedy targnął się z nożem na przyjaciela matki, miał 18. Sąd wziął pod uwagę jego młody wiek. Dlatego – wbrew żądaniom prokuratora, by skazać Sebastiana na 8 lat więzienia – orzekł karę czterech.

Zostaw komentarz