platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Była strzelanina, winnych nie ma

Policjanci też mają prawo do popełniania błędów. I, co więcej, nie zawsze odpowiadają za nie karnie. Taka prawda zdaje się wypływać z wyroku, który zapadł w Bydgoszczy w związku z nieumyślnym ostrzelaniem samochodu przez policjantów wydziału kryminalnego bydgoskiej komendy miejskiej.

Sędzia uniewinniła dwóch kryminalnych tłumacząc, że w ich zachowaniu nie można dopatrzyć się ani niedopełnienia, ani przekroczenia obowiązków służbowych. Policjanci tym samym wyszli na swoje, a skarżący ich z prywatnego aktu oskarżenia poszkodowany mężczyzna wyszedł z sądu ze spuszczoną głową. Odmówił nawet skomentowania wyroku

To historia z 2012 roku. Emil P., zawodowy żołnierz z Włocławka, weteran misji w Afganistanie jechał obwodnicą Bydgoszczy w ciągu krajowej „10”. W pewnym momencie osobnicy w nieoznakowanym samochodzie nakazali mu zjechać na pobocze. Zrobił to, acz niepewnie Gdy podszedł do niego jeden z mężczyzn, którzy podawali się za policję (miał na sobie tylko kamizelkę policyjną narzuconą na cywilne ubranie) i rzucił wulgarnie, by kierowca wysiadł z samochodu, przycisnął gaz do dechy i odjechał z piskiem opon. Zaczął się pościg zakończony strzelaniem do uciekającego auta, zajechaniem mu drogi, wydobyciem kierowcy i rzuceniem go na ziemię. Okazało się, że policjanci pomyli passata wojskowego z autem poszukiwanego złodzieja aut.

W tej prawie umorzono dwa śledztwa, oczyszczono również samego poszkodowanego z zarzutu czynnej napaści na funkcjonariusza.

Zostaw komentarz