platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Kokainowe taxi

Pech. Tak mogą powiedzieć o złym losie, który spłatał im nie lada figla, bydgoscy taksówkarze, którzy zostali dwa lata temu zatrzymani przez CBŚ na gorącym uczynku w czasie wykonywania dostawy kokainy do agencji towarzyskiej na Jarach. Lada dzień w sądzie ma rozpocząć się ich proces.

Sprawa jest tym pikantniejsza, że w trakcie śledztwa wyszły na jaw szczegóły i szczególiki sprawy, o których najbardziej zainteresowani (czyli klienci, rzecz jasna) woleliby zapomnieć. Pech (ech, to znów on!) chciał, że niestety biznesmeni, a podobno również ludzie (sic!) władzy w Bydgoszczy będą musieli wystąpić w tej sprawie w charakterze świadków. Wszystko przez to, że szefowa tego majdanu, niejaka Agnieszka L. zdecydowała kiedyś o zainstalowaniu w hallu swojego ekskluzywnego klubu kamer. Materiały z monitoringu trafiły w ręce śledczych, którzy – jak na tacy – dostali pełną dokumentację działalności narkotykowo-towarzyskiej agencji, wraz z wizerunkami odwiedzających ją klientów.

Nie ma się jednak, co łudzić. Można założyć z całą pewnością, że co najmniej jedna ze stron procesu zażąda jego utajnienia ze względu na wątki obyczajowe. Można również z całą pewnością założyć, że sędzia na taki wniosek przystanie.

Zostaw komentarz