platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Makabra na Bartodziejach

Śledztwo prowadzone pod nadzorem bydgoskiej prokuratury odsłania fakty, które mrożą krew w żyłach. To historia 47-latka, który w czerwcu wyszedł z więzienia. Od razu przyjechał do swojej kochanki. Odwiedził ją w bloku na bydgoskich Bartodziejach, zabił, a następnie sam wezwał na miejsce pogotowie.
Zanim przyjechali ratownicy, uciekł. Nagie zwłoki 48-letniej kobiety znaleziono w wannie wypełnioną gorącą wodą. Policjanci pod nadzorem prokuratora oraz biegłego przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia. Ciało kobiety zostało zabezpieczone w Zakładzie Medycyny Sądowej, gdzie przeprowadzono sekcję zwłok. Wstępne badania wykazały, że przyczyną śmierci kobiety było utonięcie.
Sprawą zajęli się kryminalni z bydgoskiego Śródmieścia. Ich zadaniem było przede wszystkim namierzenie zgłaszającego, który uciekł przed przybyciem służb ratunkowych. Do poszukiwań włączyli się również kryminalni z komendy miejskiej. Funkcjonariusze szybko wpadli na trop podejrzewanego.
Dzień później pijanego 47-latka zatrzymano w Białych Błotach. Został aresztowany pod zarzutem zabójstwa. Grozi mu 25 lat więzienia albo dożywocie.

Zostaw komentarz