platforma blogowa portalu gazeta pomorska

SZEŚĆ TYSIĘCY ZŁAMANYCH ŻYĆ

Statystyka to narzędzie bardzo pomocne. Choć są i tacy, którzy ostrzegają przed zbytnim zawierzeniem tej gałęzi nauki. By wspomnieć choćby słynny żart Billa Gatesa. Miał on kiedyś powiedzieć, że kiedy wchodzi do baru, w którym siedzi pięciu piwoszy i barman, to statystycznie każdy z nich staje się milionerem.

Są jednak takie statystyki, przy których analizowaniu nie ma miejsca na żarty. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że za liczbami przywoływanymi, na przykład przez policję, kryją się prawdziwi ludzie, rzeczywisty ból i przekreślone życia.

Oto – według najnowszych zestawień Komendy Głównej Policji – w ubiegłym roku postawiono zarzuty w niemal 6 tysiącach spraw o wykorzystywanie seksualne małoletnich. To ponad 1,5 tysiąca takich spraw więcej niż w 2017 roku. Co kryje się za określeniem małoletni? Taką osobą równie dobrze może być nastolatek, który za kilka tygodni ukończy 15. rok życia, ale może to być również dziecko w wieku pięciu, siedmiu, dziesięciu lat. Trudno sobie wręcz uświadomić ogrom tragedii, które się wydarzyły w ubiegłym roku (nie wszystkie te przestępstwa, rzecz jasna, zostały popełnione w 2018, ale wtedy po prostu je ujawniono).

Jak destrukcyjny wpływ na życie młodego człowieka mogą mieć doświadczenia związane z faktem bycia wykorzystywanym seksualnie? W ostatnich tygodniach przedstawialiśmy na łamach „Pomorskiej” historię byłego już o. Seweryna, czyli Krzysztofa P. W Sądzie w Bydgoszczy trwa proces, w którym jego ofiara – dziś 28-letni mężczyzna – domaga się odszkodowania od duchownego pedofila. Kiedy P. zaczął molestować seksualnie ministranta, ten miał zaledwie 11 lat. Lektura akt sądowych w tej sprawie przyprawia o dreszcze. To historia złamanego życia, poczucia odrzucenia nawet przez najbliższych. To też historia trwałych schorzeń, nerwic i fobii społecznych, które mogą mieć związek z potwornym doświadczeniem z okresu dzieciństwa.

Zostaw komentarz