platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Archiwum: Czerwiec 2019

PROCES 20-LECIA I WĄTPIĄCA TEMIDA

Kiedy wczoraj w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy sędzia Anna Warakomska odczytała sentencję uniewinniającą Tomasza Gąsiorka, Henryka L. i Adama S. od sprawy zabójstwa sprzed dwudziestu lat, w sali z pięciu oskarżonych był tylko jeden, Adam S.

Wszyscy od lat zeznawali z wolnej stopy, bo sąd nie mógł w nieskończoność przedłużać im aresztów. Jeszcze tydzień wcześniej wisiała nad podsądnymi groźba aż 25 lat więzienia. Takiej surowej kary żądał prokurator Waldemar Winiarski.

Stara prawnicza maksyma mówi: Nie ma ciała, nie ma zabójstwa. Tu było i ciało i wszelkie znamiona morderstwa. W 1999 roku ktoś oddał dwa strzały z bliskiej odległości do Piotra Karpowicza, skromnego, nieco zamkniętego w sobie dyrektora PZU w Bydgoszczy. Lista grzechów i zaniedbań, jakie popełniła policja oraz śledczy nadzorujący dochodzenie w sprawie tej śmierci, jest jednak długa. O tym, jak kuriozalne błędy popełniono na początku, niech świadczy choćby fakt, że do dzisiaj nie ustalono właściwie broni, której użyto podczas zamachu. To znaczy, ustalono. Tyle, że później biegły z dziedziny balistyki stwierdził, iż łuska nie pasowała do wskazanego modelu pistoletu. Niezwykłe jest też kalendarium wyroków zapadających w tej sprawie. Bo ten, który ogłoszono wczoraj, nie jest przecież pierwszym. W 2009 roku oskarżeni zostali uniewinnieni, by później w 2014 roku sąd skazał ich na kary…, a jakże, 25 lat więzienia. Sprawa wróciła z apelacji. Gdański sąd wytknął bydgoskiemu zaniechania i błędy proceduralne. Polegały one między innymi na tym, że – zdaniem sędziów apelacyjnych – dowody z zeznań świadków incognito powinny być rozpatrywane łącznie, a nie każdy z osobna. Inna rzecz dotyczyła osoby (zmarłego w kwietniu tego roku) świadka koronnego, Dariusza S. „Szramki”, który najpierw pogrążył w oskarżeniu Tomasza Gąsiorka i pozostałych, a potem twierdził, że lubelski prokurator kazał mu kłamać do akt.

Po dwóch dekadach od mordu Temida – ślepa i bezstronna – wydaje się nieco zagubiona. Ale orzekła zgodnie z zasadą, że wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.