platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Archiwum: Październik 2019

W oparach przesady

Protesty wyborcze składa PiS, składa i komitet Koalicji Obywatelskiej. Wszystko według starej i jak mało która żywotnej (i stosowanej) biblijnej zasady oko za oko, ząb za ząb. Nikt tego prawa ani jednej, ani drugiej stronie rzecz jasna nie odbierze.

Jak wiadomo, od dawna polityką rządzą emocje. Odmawiać zatem politykom PiS-u potrzeby do oprotestowania wyborów to zatem tak, jak dziwić się pięcioletniemu Jasiowi, który cisnął swoimi zabawkami, bo nie wszyscy w piaskownicy pieją z zachwytu nad wzniesionym przez niego zamkiem z piasku. Logika, którą kierują się przedstawiciele koalicyjnej opozycji, jest natomiast charakterystyczna dla kolegi, co zbudowawszy równie okazały zamek, z premedytacją na wszelki wypadek niszczy budowlę złośnika.

Tak, czy owak – przedsz-kole. Choć to złe porównanie, bo umniejsza przedszkolakom. Protesty protestami, w ubiegłych latach kilka razy sąd nakazywał ponowne przeliczenie głosów. Były nawet powtórne wybory. Jak choćby w 2005 roku, kiedy mieszkańcy częstochowskiego okręgu wyborczego musieli ponownie ruszyć do urn, by zagłosować na kandydatów do Senatu. Wygrali wtedy ci sami dwaj pretendenci do senatorskich foteli, których wyłoniono za pierwszym razem. Efekt? Atmosfera się trochę oczyściła, a przegrani pozostali przegranymi.

Powtórzone wybory to jednak jest coś ostatecznego. I chyba coś jest też na rzeczy, że do tych „ostateczności” nasi politycy (i my, ich wyborcy) prą szczególnie mocno. Ileż to już mocnych i ostatecznych słów wykrzyczano w mijającej kadencji? Przekleństwa się zdewaluowały, epitety wyblakły: Na Wiejskiej przesiadują zdradzieckie mordy, faszyści, komuniści, wespół ze zboczeńcami, a nawet wegetarianami.

Obecna powyborcza batalia o głosy różni się jednak istotnie od innych awantur. Czym? A tym, że na pytanie, czy teraz znów mamy do czynienia ze zwykłą przesadą, czy z próbą utrzymania się partii u władzy za wszelką cenę, zdecyduje sąd. A dokładniej jedno z legislacyjnych dzieci PiS-u, czyli nowo utworzona Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN.