platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Archiwum: 16 listopada 2019

Iwona ofiarą seryjnego zabójcy

Mieszkanie pochodzącej z okolicy Chełmna Iwony K. spłonęło doszczętnie w styczniu 2016 roku. To wtedy widziano kobietę po raz ostatni. Dziś już wiadomo, że padła ofiarą seryjnego zabójcy.

Iwona K. pochodziła z małej miejscowości pod Chełmnem. Pod koniec 2015 roku wyprowadziła się do Zachodniopomorskiego. Zamieszkała w Kołobrzegu, urządziła się tam razem ze swoją wtedy kilkuletnią córeczką.

Niedługo potem ślad po niej zaginął. Nie miał z nią kontaktu nawet jej ojciec: – Już wiem, że nie żyje… Cały czas myślę o tym, jak mogła zginąć. Nie śpię – z trudem mówi mężczyzna.

W Kołobrzegu poznała Mariusza G., wtedy 39-letniego przedsiębiorcę. Mieszkał w tym samym budynku, co Iwona, razem ze swoją matką. Prowadził firmę produkującą lizaki, w przeszłości pracował jako marynarz, miał kontrakty na platformach wiertniczych. Był wiceszefem kołobrzeskiego klubu Morsów.

6 listopada śledczy z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie postawił G. zarzut popełnienia zabójstwa 54-letniej Bogusławy R., której ciało znaleziono w lesie między miejscowościami Budzistowo i Obroty w okolicy Kołobrzegu. Kobieta została zamordowana 7 czerwca tego roku. Szukano jej przez kilka miesięcy.

To właśnie po wykryciu tej zbrodni prokurator wpadł na trop innych podejrzanych zaginięć kobiet, z którymi utrzymywał kontakty G. Kiedy odnaleziono ciało Bogusławy R. „mors” z Kołobrzegu miał „pęknąć” i opowiedzieć śledczym, m.in. o zabójstwie Iwony K. oraz o kolejnym mordzie, którego się dopuścił, a którego ofiarą padła w 2018 roku 37-letnia Aneta D. Wszystkie te zabójstwa – jak wynika z ustaleń prokuratury – miały motyw finansowy.