platforma blogowa portalu gazeta pomorska

Kto ma talent, na prezydenta!

Powszechne i bardzo chętnie powtarzane są oceny polityki, jako dziedziny życia, w której standardy lecą na łeb na szyję. Zawód (sam należę jeszcze do tych naiwnych, którzy skłonni są zaryzykować użycie tu określenia: powołanie) „polityk” zyskuje wręcz wydźwięk pejoratywny. I, powiedzmy sobie szczerze, nie jest to nic nowego. Pamiętamy, kiedy lata temu Kazik Staszewski śpiewał o „artystach”, śpiewając tak naprawdę nie tylko o twórcach, ale też (może przede wszystkim) o politykach, z którymi trzymali. Ktoś powie, że utwór „Artyści” odnosi się do czasów trzy dekady temu zmarłej i pogrzebanej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Ale , niech tam – dalej będę się upierał, że wydźwięk piosenki jest jednak uniwersalny.

Standardy w polityce (nie tylko polskiej zresztą) lecą na łeb na szyję głównie z powodu co rusz wybuchających i „grillowanych” później tygodniami afer. A repertuar postaw i sytuacji wciąż podobny: chciwość, oportunizm, prywata i nepotyzm. No i partyjniactwo. To ostatnie według mnie jest szczególnie szkodliwe, bo powoduje, że nawet dobre intencje polityków chwilowo wyłamujących się z dyscypliny ugrupowań opozycyjnych, ale i tych będących u władzy, i tak w końcu grzęzną w bagienku pomniejszych interesów, wojenek personalnych.

To dobrze widać w rozkręcającej się kampanii prezydenckiej. Dopóki ewentualna kandydatura Donalda Tuska pozostawała wielką niewiadomą, to teraz widać jak na dłoni, jak wielki problem trawi, np. Platformę Obywatelską. Oto klub popiera kandydatkę Małgorzatę Kidawę-Błońską, ale już partyjne doły zdają się stawać murem za prezydentem Jaśkowiakiem. Na horyzoncie pojawił się kandydat obywatelski w osobie znanego i lubianego Szymona Hołowni. Tenże, im więcej czasu mija, tym mniej kojarzony jest z byciem publicystą o poglądach umiarkowanie konserwatywnych i franciszkańsko-katolickich, a bardziej z programem „Mam Talent”, który współprowadzi od 12 lat. Nie ma wprawdzie bagażu politycznego, ale i nie wiadomo, czy przyszłemu prezydentowi powinien wystarczyć sam talent.

Zostaw komentarz